|
Slam Dunk!!! ![]() W czasach gdy w NBA ekscytujących podkoszowych mamy jak na lekarstwo, Blake Griffin daje nową nadzieję. Griffin nie dominuje fizycznie jak młody Shaq. Dominuje atletycznie, po prostu skacząc i biegając. Cały czas. Wydaje się proste, ale w pierwszych trzech ty- godniach sezonu żaden zawodnik nie był bardziej efektowny i chętniej oglądany niż rookie z Oklahomy. Nawet wrzawa wokół Heat jakoś ucichła. No, ale jeśli pierwsze punkty na par- kietach najlepszej ligi świata zdobywa się w ten sposób, to nic dziwnego: Jeśli miałbym komuś wytłumaczyć, co to jest atletyzm, to pokazałbym mu Blake'a. Jest w nim coś pierwotnego, bezkompromisowego, coś czego tak dawno w NBA nie widzieliśmy. Pure force. Dunkują wszyscy ale tylko on i Derrick Rose robią to dzisiaj w sposób niepow- tarzalny, taki jak Dominique Wilkins w latach 80. Jest jeszcze jedno słowo, które trafnie oddaje to co robi i jak robi Blake Griffin na boisku: Spetacular. Póki co Clippers przegrywają (są już 1:13!) ale to nie jest istotne. Ważne, żeby Griffin trzymał się z dala od kontuzji i nie poszedł w ślady Grega Odena, a następnie uciekał z Clippersów przy pierwszej okazji. Bo ma potencjał na Hall of Fame. Więcej - ma potencjał, by stać się twarzą NBA na najbliższą dekadę, tak jak MJ w latach 90'. Tak - jestem w euforii! Jeśli jeszcze nie widzieliście dunku na Mozgovie, to się nie dziwie, że wy nie jesteście. Jedyne co wypada zrobić w tej sytuacji to zamknąć oczy, skrzywić się i jęknąć: Uuuuuu... Tagi: nba, blake griffin, slam dunk, los angeles clippers chujawarte 2010-11-21 19:36:28 skomentuj (0) Los Angeles Lakers - Utah Jazz 104:99 (1-0) ![]() Nie będę streszczać czorajszego meczu Lakers-Jazz, bo jeśli go nie widzieliście, no to już nic na to nie poradzę. Widać było jak na dłoni, że gracze Jazz są wolniejsi i mniej atletyczni niż zawodnicy Thunder, którzy przysporzyli tyle kłopotów Lakers w poprzedniej rundzie. Poza Deronem Williamsem Lakers mieli przewagę wzrostu, siły, zasięgu ramion na każdej pozycji (Fesenko ma 223 cm ale raz jak dostał piłkę w za- mieszaniu pod koszem, to z paniką w oczach szybko oddał ją Boozerowi, i był właś- ciwie niewidoczny). Lakers znowu byli świeży, zagrali z determinacją, miałem wraże- nie jakby playoffy zaczęły się dla nich dopiero wczoraj. Kilka spostrzeżeń: Derek Fisher. Dla mnie cichy bohater tego meczu. Pimijam fakt, że zaczął od razu od trójki. Ma 37 lat a momentami wyglądał jakby był 15 lat młodszy. W Mortal Kombat Shang Tsung przejmował dusze pokonanych przez siebie wojowników, wyląda na to, że podobnie Derek Fisher przejął dużo z repertuaru zagrań Russela Westbrooka. Mieliśmy wczoraj i floatera (nie pamiętam kiedy ostatnio to u niego widziałem) i bezpardonowy wjazd w trzeciej kwarcie, gdzie nic sobie nie robił i wyciągniętych rąk Carlosa Boozera. Ktoś mówił, że Fisher jest stary i wolny? W pierwszej kwarcie jak rzucili się z Williamsem w pogoń za piłką, to doszedł do niej rozgrywający Jazz tylko dlatego, że ręką ściągnął Fishera do parteru. Miałem wrażenie, że cofnęliśmy się w czasie. W defensywie też specjalnie nie odstawał a jak przerwał kontraktak Utah w przewadze 3 do 1 to już wie- działem, że to koniec tego meczu. Ron Artest. 0-3 za trzy. Znowu nie odrobiłeś lekcji Ronie Arteście. Ale na początku nie było źle, przy jednym jego wjeździe przez ułamek sekundy nawet myśałem, że to Kobe, ale jego sylwetka starego Range Rovera i toporne ruchy od razu go zdradziły. Potem jakby zniknął, jeszcze w ostatnich minutach Kobe dał mu piłkę na środku, ale trójkę tradycyjnie spudłował. Praca, praca, praca Ronie Arteście. Kobe Bryant. 31 punktów, 12-19 z gry to jest właśnie to co chciałem zobaczyć. Ale zo- baczyłem o wiele więcej. Kobe'ego pewnego siebie, zdecydowanego, mówiącego 'nie ważne, co zrobicie i tak mnie nie zatrzymacie'. Kilka razy trafił na Deronie Williamsie, jakby chciał go skarcić za ostatnie wypowiedzi o tym, że jest najlepszym point guardem ligi. Nieważne kim jesteś, w Stapless Center jesteś co najwyżej przydupasem Kobe'ego. Najdobitniej obra- zowała to akcja z 4q gdy przy dwupunktowym prowadzeniu Jazz Bryant przepchnął Wes'a Matthewsa, odwrócił się, Matthews jak żebrak rzucił mu się do nóg, Kobe trafił z faulem. Oh no. This is MY House! Lakers wygrali, ale ten mecz pokazał, że muszą poprawić jeszcze jeden element. Obrona na 4-5 metrze funkcjonowała fatalnie. Gdy Jazz zrobili run w czwartej kwarcie, to właśnie stam- tąd oddawał swoje rzuty C.J Miles. To robota dla Artesta, żeby nikogo tam nie wpuścić. Zdaje się, że na poczatku drugiej kwarty komentujący to spotkanie dla stacji ESPN, Jeff van Gundy powiedział: "Lakers showing what they are right now... And they are champions". I nawet mimo, iż Jazz trochę ich postarszyli, to stwierdzenie pozostaje aktualne w konteksćie całego meczu. Tagi: jazz, lakers, kobe, fisher, phil jackson, nba playoffs, williams, boozer, jerry sloan chujawarte 2010-05-03 12:37:33 skomentuj (0) Lakers-Jazz Chciałem napisać to jutro, ale seria startuje dzisiaj w nocy, więc musiałem zmienić plany i nieco przyspieszyć. To starcie będzie z pewnością nie mnie interesujące niż Suns-Spurs. Lakers po drobnych problemach z Thunder awansowali do drugiej rundy już po 6 meczach dzięki dobitce Gasola w ostatnim meczu, zaś Jazz, przez wielu ska- zywani na porażkę w serii z Nuggets, sprawili niespodziankę wygrywajac pewnie 4-2. Miedzy innymi, dlatego bardziej wole oglądać zachód NBA, na wschodzie awansują najprawdopodobniej pierwsze cztery seedy, na zachodzie mamy juz dwie niespodzianki. Tak jak poprzednio przyjrzałem się statystykom z 4 starć obu zespołów w sezonie re- gularnym i pierwszej rundy playoffs oraz poszczególnych zawodników, którzy mogą stanowić o obliczu tej serii. Regular Season ![]() 3 zwycięstwa 1 45,6% FG 43,3% 28,6% 3PT% 27% 44,5 RPG 41 99,3 PPG 88 Playoffs (1 runda) 44,2% FG 50,7% 33,3% 3PT% 38,4% 69,1% FT% 71,5% 11,3 ORB 8,7 32 DRB 29,7 13 TO 14,5 95,5 PPG 110,5 ![]() (vs. Jazz) (vs. Lakers) 61,4% FG 42,6% 40 MPG 34 16,8 RPG 12 17,8 PPG 13,5 Playoffs (1 runda) 53,2% FG 58,3% 36,2 MPG 41,2 12,2 RPG 13,3 18 PPG 22,5 Regular Season ![]() (vs. Jazz) (vs. Lakers) 33,3% FG 43,4% 37 MPG 38,3 12,5% 3PT% 25% 5,3 AST 9,8 22,7 PPG 17,3 Playoffs (1 runda) 40,8% FG 49,4% 36,8 MPG 40,2 42,9% 3PT% 48,1% 4,3 AST 11,3 23,5 PPG 25,8 Statystyk z pierwszej rundy nie ma co porównywać, Lakers grali z atletyczną i nieźle broniącą drużyną, zaś Jazz z drużyną nie broniąca wcale. Ciekawiej wyglądają staty- styki ze spotkań obu zespołów w sezonie zasadniczym. Lakers zdobywali w nich średnio 11,3 pkt więcej i byli lepsi praktycznie w każdym elemencie, nie ma co jednak liczyć na jakieś blowouty czy sweep ze strony Lakers. W pierwszej rundzie przekonalismy się dlaczego Jerry Sloan jest trenerem Jazz już prawie od 20 lat. Utah prawie ciągle gra to samo a co najciekawsze za każdym razem sprawia przeciwnikom tyle samo kłopotów. DeronWilliams jest 'on fire' i Lakers dużo zaryzykują jeśli postawią mu naprzeciw Derek'a Fishera, nie zdziwiłbym się gdyby bronił go Kobe albo nawet Artest. Przeciw Thunder Lakers bronili przeciętnie ale w sezonie zasadniczym pokazwywali nieraz, że jeśli chcą to mają jedną z najlepszych perimiter-defense w lidze i muszą do tego wrócić w serii z Jazz. Kluczowa może okazać się kontuzja Bynuma, który gdyby był zdrowy to do spółki z Gasolem miałby względnie łatwą robotę na deskach wobec defensywnych braków Carlosa Boozera. W tym wypadku duża presja ciążyć będzie na Odomie, który może zając miejsce Bynuma w piątce. W sezonie regularnym Odom wychodząc w pierwszej piątce spisy- wał się bardzo dobrze, spotkania przeciw Jazz również mu w tym sezonie wychodziły (16,3 pkt, 9,5 zb, FG 60%), notomiast jeśli chodzi o pierwszą rundę PO to można powiedzieć, że na razie odrobił pańszczyznę (7,8 pkt, 6,8 zb). Jeśli zabraknie Bynuma to zdecydowanie, musi to poprawić i dać Lakers więcej. Więcej musi też dać w ofensywie Artest, nie pamiętam nawet kiedy poprzednio zdobył w meczu 15 punktów. Jest tak niewidoczny, że jak już ktoś zresztą napisał, musi się zastanowić dlaczego coraz częściej rywale zostawiają go niepilnowanego w rogach. W piątym meczu z Thunder widać było postęp, mam nadzieję, że to zwiastun długotrwałej poprawy w jego grze. Bo jak sobie przypominam mecze gdzie miał 1-8 czy 0-6 za trzy no to żesz ja pierdole... Nie, Ronie Arteście, nie chcę więcej tego oglądać. Świeżość musi także odzyskać Kobe Bryant, i zacząc regularnie rzucać na skuteczności 45%+. Nie oczekuje występów na poziomie 35 pkt, ale niech nadaje tempo, kontroluje prze- bieg wydarzeń na boisku, wykorzystuje niekonsekwencje w obronie przeciwnika, czy to samemu łatwo punktując, czy to odgrywając do niepilnowanych kolegów pod kosz. Niech Kobe Bryant znowu będzie Czarną Mambą. Nieobecność Mehmeta Okura, nie tylko osłabia Jazz na deskach, zmuszając Kyrylo Fesenkę do spędzania na parkiecie ponad 20 minut w meczu, ale również odbiera Sloanowi kilka możliwości w ofensywie, jak choćby granie pick&popów z Williamsem, wiemy, że Okur lubi ranić przeciwników za linii trzech punktów. W Utah leczy się jeszcze jeden ważny zawodnik, który mógłby nieźle zaleźć za skóre Kobe'emu, gdyby był zdrowy. Jazz poradzili sobie jednak z Nuggets nawet bez Kirilenki, niemniej niezwykle ważne jest dla Lakers wygranie dwóch pierwszych spotkań, które grają w Stapless Center, gdyż według ostatnich doniesień AK47 ma wrócić do gry w meczu nr 3. Lakers mimo wszystko mają przewagę na ławce rezerwowych, ale wynika ona tylko ze słabości Jazz, których rotacja ogranicza się właściwie do siedmiu zawodników. Ciekawie może wyglądać ten pojedynek w crunch time, przy prowadzeniu jednej z drużyn jednym, czy dwoma punktami. Jak pokazały ostatnie dni, w takich chwilach piłka niekoniecz- nie musi wędrować do Bryanta lub Williamsa, wykończyć przeciwnika potrafią także Gasol i Boozer. Zresztą akurat jeśli chodzi o Utah, to w zanadrzu mają jeszcze... Sundiatę Gaines'a, który już pokazał, że potrafi pogrążyć każdego:) Jaki jest zatem mój typ na tą serię? Zwycięstwo Lakers. Po siedmiu meczach. Tagi: jazz, lakers, kobe bryant, lamar odom, carlos boozer, pau gasol, nba playoffs, deron williams chujawarte 2010-05-02 13:57:42 skomentuj (0) Druga runda zaczyna się dziś
W poniedziałek w nocy pierwszy mecz drugiej rundy pomiędzy San Antonio Spurs
Co z tego wszystkiego wynika? Nic. Jeśli gdzieś we wszechświecie istnieje życie
Spotkanie Spurs w play-offach zawsze oddzielało mężczyzn od chłopców, o czym zakończy się najwyżej po 6 meczach. Na koniec wszyscy gracze Suns zasalutują Gene- rałowi Duncanowi i rozlecą się na wakacje. A potem Steve Nash wrzuci do sieci film jak w samolocie śpiewa Leandro Barbosa: "(...)Went through to Texas, yeah Texas And we had some fun We met some girls Some dancers who gave a good time Broke all the rules, played all the fools Yeah, yeah, they, they, they blew our minds I was shakin' at the knees Could I come again please?(...)" Steve, Amare, chłopaki - do zobaczenia po wakacjach w szkole. Tagi: phoenix suns, san antonio spurs, nba playoffs, tim duncan, amare stoudemire, steve nash, tony parker chujawarte 2010-05-01 18:51:58 skomentuj (0) Wade, Hill, Lebron wygrali swoje mecze
Tagi: nba, wade, lebron, san antonio spurs, miami heat, hill, cleveland cavaliers chujawarte 2010-04-26 21:29:51 skomentuj (0) Ice, Ice Baby! ![]() Dziś w nocy Marin Gortat spędził na parkiecie 21 minut z powodu foul-trouble Dwighta Howarda. zebrał 8 piłek (5 w ataku(!) ale tylko 3 na bronionej tablicy), a w samej końcówce 4 razy rzucał osobiste, trafił 3. Żeby lepiej to zrozumieć dodam, że w tym samym momencie na boisku byli Nelson, Carter i Lewis. Za pierwszym razem Gortat zebrał piłkę i został sfaulowany ale za drugim razem, na 12 sekund przed końcem, Magic wyprowadzali piłkę z boku i nie wiedzieć cze- mu trafiła ona do MG13. Gortat trafił obydwa rzuty i bylo po meczu. "Z JJ.Reddick'iem bardzo się lubimy ale nie wiedziałem, że aż tak" żartował Polak po meczu (to Reddick podawał mu piłkę z boku). W studiu oglądając skróty z końcówki tego spotkania Charles Barkley powiedział o naszym rodaku - "Best backup center in the league, should be starting in another team." Swoją drogą nawet jeśli ta seria zakończy się sweep'em, to Bobcats dali przykład kolejnym przeciwnikom Magic, jak wyeliminować (czy chociaż poważnie ograniczyć jego wpływ na grę) z gry Dwighta Howarda. A sam Howard musi się nauczyć pano- wać nad emocjami. chujawarte 2010-04-25 12:17:10 skomentuj (0) Może jednak będę mógł się ogolić szybciej niż myślałem...? ![]() "The Thunder of guuuns, tore me apart... You've been... THUNDERSTRUCK!!!" Lakers remisują w serii z OKC 2:2 i całe szczęście, że wracają teraz do Stapless Center, bo wyraźnie się pogubili. Muszą znaleźć świeżość i w meczu nr 5 narzucić Thunder swoje reguły gry, bo ta seria powoli wymyka im się spod kontroli. Durant i spółka nie tylko wyg- rali mecz ale osiągnęli dużo więcej - teraz Lakers się boją. Można pocieszać się tym, że Thunder zagrali jeden ze swoich najlepszych meczów, a Lakers przytrafił się koszmarny dzień, ale to by była ignorancja i Lakers nie mogą ograniczyć się do stwierdzenia, że drugi raz coś takiego się nie powtórzy. Muszą wziąć się do roboty. I stąd właśnie czerpie na- dzieję - może to Scott Brooks jest trenerem roku w NBA, ale to Phil Jackson ma 10 pier- ścieni i delikatnie mówiąc troszkę większe doświadczenie. Więc niech teraz je wykorzysta. chujawarte 2010-04-25 12:03:05 skomentuj (0) |
||||